Ucz się Tajskiego, nauczysz się czegoś i będziesz miał wizę — moje przemyślenia po spędzeniu roku na wizie edukacyjnej w Tajlandii

Przyjeżdżasz jak turysta do Tajlandii, podoba Ci się i postanawiasz zostać dłużej. Zaczynasz robić visa runy, żeby przedłużyć pobyt. W pewnym momencie spędziłeś wystarczająco dużo czasu na wisach turystycznych, więc postanawiasz znaleźć jakiś nowy sposób, żeby zostać dłużej w kraju. Dużo osób poleca wizę edukacyjną, możesz się nauczyć języka (albo np. muay thai) i dostać wizę na rok. Brzmi jak dobry deal. Poniżej postaram się opisać praktyczne informacje o wizie edukacyjnej, jak i moje przemyślenia.

Typy wiz edukacyjnych, koszta, itp

Konkretne typy wiz zależą od miejsca, w którym chcesz mieszkać przez najbliższy czas. Z tego, co widziałem, największy wyborów wiz i szkół jest w Chiang Mai, oprócz tego można je dostać w innych miejscach z dużą ilością turystów/expatów jak Bangkok, Phuket etc. Najbardziej popularne jest uczenie się języka tajskiego. Oprócz tego można uczyć się innych języków jak: Angielski, Chiński i Japoński. Ciekawą opcją może być też nauka Muay Thai.

Jeśli chodzi o naukę Tajskiego (bo takie ofert sprawdzałem) to koszt roczny (kursu + wizy etc.) to między 35.000 do 50.000 batów. Oczywiście wszystko zależy od szkoły, może być trochę drożej, może być trochę taniej. Co ważne kursy kwalifikujące się na wizę ED, to kursy dzienne, gdzie musimy kilka razy w tygodniu uczęszczać na zajęcia. Oznacza to, że musimy regularnie uczęszczać do szkoły oraz nie mamy możliwości zbytnio podróżować w tym czasie.

Co jest również bardzo ważne, praktycznie wszędzie zajęcia języka tajskiego (pewnie innych też) prowadzone są po angielsku (czy tłumaczenia w książkach), więc należy mieć minimum średniozaawansowaną biegłość w tym języku, żeby rozumieć, co nauczyciel chce nam przekazać.

koszt zajęć w duke

Koszt zajęć w szkole Duke w Bangkoku, sierpień 2023

koszt zajęć w duke

Koszt zajęć w szkole Ala w Bangkoku, październik 2022

Szkoła, którą wybrałem i jak przebiegał kurs

Postanowiłem, że chcę spędzić najbliższy rok w Bangkoku, więc i szukałem szkół w tym mieście. Obok miejsca, w którym mieszkałem, znalazłem 2 szkoły, które cieszyły się bardzo dobrą opinią — Duke oraz Ala. Porozmawiałem chwilę z pracownikami i zapisałem się w obu miejscach na lekcję próbną. Duke jest znany jako najlepsza szkoła w Bangkoku i potwierdziło się to po lekcji próbnej, odniosłem wrażenie, że nauczanie jest tam prowadzone lepszymi metodami. Co też mnie przekonało do tego wyboru, kurs z wizą na 1 rok to 420 godzin. Oznacza to, że kurs jest krótszy niż cały rok (możecie sobie policzyć co i jak ;)) i później pozostaje trochę czasu, żeby nacieszyć się Tajlandią.

Wiza

Jako że byłem już w Tajlandii w momencie, kiedy zapisałem się do szkoły, szkoła rozpoczęła procedurę konwersji wizy z turystycznej na edukacyjną. Musiałem wypełnić kilka papierków, przyjść z 2 razy do szkoły i wybrać się 2 razy do immigration. Po tym czasie zostałem posiadaczem wizy edukacyjnej. Co warto odnotować, wiza edukacyjna w wypadku nauki w szkole prywatnej nie jest wydawana od razu na rok, tylko na kilka miesięcy i później co 2 lub 3 miesiące trzeba się wybrać w podróż do immigration i ją przedłużyć.

Kurs

Wszystkie papiery zostały załatwione, w końcu kurs się rozpoczął. Kursy w Duke są bardzo tradycyjne, jeśli chodzi o formę, zajęcia w klasie w blokach 3-godzinnych — w każdy dzień roboczy. Z jednej strony widać, że szkoła ma bardzo dobre metody nauczania, z drugiej strony szkole zależy na tym, żeby uczniowie szybko uzyskiwali konkretne efekty. Oznacza to, że kurs był bardzo intensywny i po powrocie ze szkoły zazwyczaj musiałem spędzać z 1 - 2-godzinny nad samodzielną nauką, z drugiej strony dość szybko zauważyłem pierwsze efekty.

Efekty

Po zakończeniu kursu byłem w stanie czytać i pisać po tajsku (aczkolwiek dość wolno) oraz porozumiewać się w prostych wypadkach. Poziom po zakończeniu określiłbym jako początkujący. Co jest ważne, czuję się ogólnie obyty z językiem tajskim i rozumiem sporo pojęć, które dla początkującego mogą być niezrozumiałe. W tej chwili mój poziom jest na tyle dobry, że mogą samodzielnie pracować nad nauką dalszego słownictwa, gramatyki oraz mogę samodzielnie studiować płynniejsze czytanie i pisanie.

Plusy kursu z wizą ED

Jeśli chodzi o plusy kursu z wizą, to są one dość oczywiste, mamy zapewniony legalny pobyt w Tajlandii oraz możemy nauczyć się języka. Dodatkowo zazwyczaj cena z kurs nie jest zbyt wygórowana.

Minusy kursu z wizą ED

Jeśli chodzi o minusy, to napotkałem kilka, o których się zbyt dużo nie mówi i nie byłem wszystkich świadom. Nie jest to narzekanie, ale uważam, że warto o nich wiedzieć, żeby podjąć dobrą decyzję. Z powodu nadużywania wiz edukacyjnych i nieuczęszczania na kursy przez część użytkowników, w tej chwili wiza musi być przedłużana co kilka miesięcy, nie jest to kosmiczny problem, ale wycieczki do immigration co 2 miesiące mogą być nieco irytujące. Ponieważ dostajemy wizę z powodu nauki w szkole, to wedle przepisów nie możemy opuszczać zbytnio Tajlandii (w mojej szkole powiedzieli mi, że mogę opuścić Tajlandię na max 7 dni roboczy w ciągu całego roku). Jeśli zignorować ten zakaz, to nasza wiza może nie zostać przedłużona. Warto również zastanowić się nad intensywnością kursu oraz tym jak wpłynie on na nasze życie, tak jak mówiłem kurs w Duke to było 3 godziny dziennie + około 1- 2-godzinny własnego studiowana, co oznaczało, że nie pozostawało mi zbyt dużo czasu na inne rzeczy. Wydaje mi się, że np. praca zdalna w tym czasie byłaby bardzo ciężka albo niemożliwa.

Gdzie znaleźć kursy z wizą ED?

Wszystko zależy do tego, w jakim miejscu masz plan się uczyć. Jeśli wpiszecie w googole: „Miasto + thai language visa” na pewno znajdziecie sporo opcji. Jako że robiłem wcześniej nieco reaserchu, podzielę się poniżej wynikami.

Przeczytaj więcej

Opublikowano: 23.08.2023
© 2024, By Damian Sowa